Mamy właśnie weekend z ciecierzycą. Do tej pory wykorzystywaliśmy ją albo do przygotowania falafli, albo jako główny składnik sałatek (na ciepło i zimno). Jednak przyszedł ten dzień, kiedy w naszym domu zagościł domowy hummus. Po przejrzeniu kilku przepisów wiedziałam już, że jest to prosta w wykonaniu pasta, którą można wykorzystać na wiele sposobów. Pojawił się jednak problem - brak pasy sezamowej, powszechnie znanej jako tahini, bez której hummus udać się nie może.
Hummusowa potrzeba była jednak silniejsza. Postanowiłam więc zaimprowizować i zrobić potrzebny składnik samodzielnie. Jakież było moje zaskoczenie, gdy eksperyment się udał, a w dodatku zajęło to wyjątkowo mało czasu. Dodatkową zaletą domowej pasty jest jest cena. 400 g opakowanie tahini w sklepie kosztuje ok. 18 zł. Natomiast 400 g sezamu to koszt ok. 8 zł. Zatem przygotowując ją w warunkach domowych nie wydamy więcej niż 10 zł za tę samą gramaturę.
Składniki:
100 g ziaren sezamu
2 łyżki oliwy z oliwek/oleju sezamowego/innego oleju roślinnego
opcjonalnie: sól morska
Potrzebne przybory:
patelnia
moździerz, ew. blender
Przygotowanie pasty zajmie ok. 15 min. Zaczynamy od uprażenia na suchej patelni ziaren. Powinny nabrać złotego koloru, ale nie wolno ich przepalić. Lepiej żeby część pozostała blada, niż żeby kilka spalić. Będą wówczas gorzkie i zepsują smak pasty. Uprażony sezam przesypujemy do miseczki i czekamy aż ostygnie.
Ja moje tahini przygotowałam ręcznie w moździerzu. Głównie dlatego, że przy eksperymencie korzystałam z małej ilości składników oraz ta metoda daje większą kontrolę nad tym co się dzieje. Uprażone ziarna wsypałam do moździerza (dzieląc je na 2 części, gdyż nie jest on duży) i rozpoczęłam ucieranie. Dodałam też szczyptę drobnej soli morskiej, aby się lepiej ucierało. Można tak zrobić, jeśli nie planujemy wykorzystania pasty do dań na słodko. Po ok. 3 minutach ziarna zmniejszyły objętość i zamieniły się częściowo w lekko klejącą masę. Doprowadziłam do takiego samego stanu pozostały sezam. Następnie połączyłam je i nadal ucierając zaczęłam dodawać oliwę. Po kolejnych 2-3 minutach otrzymałam gładką, klejącą i intensywnie pachnącą pastę. Przełożyłam ją do słoiczka i o wykorzystaniu czubatej łyżeczki do hummusu, resztę schowałam do lodówki. Myślę, że następnym razem przygotuję większą ilość i wówczas skorzystam z blendera do pierwszej fazy rozcierania ziaren. I to tyle. Powodzenia.
O radości z posiadania rodziny i przyjaciół, przyjemności jaką sprawia spędzanie czasu w kuchni i absurdach życia w XXI wieku
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowe żywienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdrowe żywienie. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 18 maja 2014
środa, 16 kwietnia 2014
Nature's Bakery - odkrycie roku
Przez 4 tygodnie Wielkiego Postu trzymałam się postu warzywno-owocowego. To doświadczenie (o którym powstaje powoli osobny wpis), podczas którego oczyściłam organizm, spowodowało również diametralną zmianę podejścia do codziennego żywienia całej rodziny. Ograniczyliśmy do minimum spożycie mięsa, wyeliminowaliśmy niezdrowe tłuszcze i węglowodany, zwracamy większą uwagę na jakość produktów. Efekty są widoczne już po kilku dniach. Ale nie o tym dzisiaj.
Podczas popołudniowych zakupów typu cukier i mleko w lokalnej Żabce moją uwagę przykuł jeden z produktów na półce ze słodyczami przy kasie. Na opakowaniu przypominającym paczkę ciasteczek zauważyłam napis: Fig Bar. Opakowanie zupełnie "nieatrakcyjne" w porównaniu z resztą artykułów. Stonowane odcienie, wszystko w kolorach fioletowo-bordowych, dużo napisów. Jako, że produkty z figami zawsze mnie wołają podniosłam paczuszkę i zaczęłam czytać. "Baton z mąki pszennej razowej z pełnego przemiału. Figowy. Wyprodukowany na bazie naturalnych składników..." To mi wystarczyło. Wrzuciłam do koszyka z postanowieniem przeprowadzenia testu. Cena przystępna - 3 zł. Na półce były jeszcze 2 inne smaki - malinowy i jagodowy. Poczekają.
W domu mąż, który słodycze lubi bardzo, od razu otworzył paczuszkę. Po 3 sekundach od pierwszego kęsa powiedział tylko jedno. Od dzisiaj będziemy jeść tylko takie słodycze. Podał mi drugie ciasteczko z paczki. Wyglądający niepozornie kwadracik w kolorze chleba razowego nie wyglądał zachęcająco. Jednak jeden kęs wystarczył, abym również pokochała ten produkt. Tak powinny smakować słodkie przekąski. Zaczęłam studiować opwakowanie. Okazuje się, że produkt ten dotarł do nas zza oceanu, z amerykańskiej firmy Nature's Bakery. Jest bez cholesterolu, składników mlecznych, tłuszczy trans i GMO, a do tego koszerny i odpowiedni dla wegan. Samo zdrowie. W jednym batoniku znajduje się 110kcal.
Firma Nature's Bakery ma w Polsce importera, jednak w sieci o dostępności czy możliwości zakupu nic się nie dowiemy. Jest dostępna zaledwie polska strona naturesbakery.pl. A liczyłam na jakieś hurtowe zakupy na allegro. W takim układzie jutro lecę wykupić wszystko co mają w moim sklepie. Jak traficie na taki produkt to kupujcie. Warto.
Podczas popołudniowych zakupów typu cukier i mleko w lokalnej Żabce moją uwagę przykuł jeden z produktów na półce ze słodyczami przy kasie. Na opakowaniu przypominającym paczkę ciasteczek zauważyłam napis: Fig Bar. Opakowanie zupełnie "nieatrakcyjne" w porównaniu z resztą artykułów. Stonowane odcienie, wszystko w kolorach fioletowo-bordowych, dużo napisów. Jako, że produkty z figami zawsze mnie wołają podniosłam paczuszkę i zaczęłam czytać. "Baton z mąki pszennej razowej z pełnego przemiału. Figowy. Wyprodukowany na bazie naturalnych składników..." To mi wystarczyło. Wrzuciłam do koszyka z postanowieniem przeprowadzenia testu. Cena przystępna - 3 zł. Na półce były jeszcze 2 inne smaki - malinowy i jagodowy. Poczekają.
W domu mąż, który słodycze lubi bardzo, od razu otworzył paczuszkę. Po 3 sekundach od pierwszego kęsa powiedział tylko jedno. Od dzisiaj będziemy jeść tylko takie słodycze. Podał mi drugie ciasteczko z paczki. Wyglądający niepozornie kwadracik w kolorze chleba razowego nie wyglądał zachęcająco. Jednak jeden kęs wystarczył, abym również pokochała ten produkt. Tak powinny smakować słodkie przekąski. Zaczęłam studiować opwakowanie. Okazuje się, że produkt ten dotarł do nas zza oceanu, z amerykańskiej firmy Nature's Bakery. Jest bez cholesterolu, składników mlecznych, tłuszczy trans i GMO, a do tego koszerny i odpowiedni dla wegan. Samo zdrowie. W jednym batoniku znajduje się 110kcal.
Firma Nature's Bakery ma w Polsce importera, jednak w sieci o dostępności czy możliwości zakupu nic się nie dowiemy. Jest dostępna zaledwie polska strona naturesbakery.pl. A liczyłam na jakieś hurtowe zakupy na allegro. W takim układzie jutro lecę wykupić wszystko co mają w moim sklepie. Jak traficie na taki produkt to kupujcie. Warto.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

